Mam pomysł, potrzebuję tylko programisty

Czy tego szukam? Czytałem ostatnio sporo branżowych blogów, przeglądałem odpowiednie fora, trafiłem na kilka artykułów w Newsweeku / Time / Polityce / Fortune, przejrzałem polskie poletko Web 2.0 i wpadłem na świetny pomysł!
Teraz potrzebuję tylko programisty, który mi to szybciutko skleci i będę kolejnym złotym dzieckiem polskiego Internetu. Na szczęście w Polsce takowych jest jeszcze bardzo mało, więc tym bardziej mam spore szanse.

Taki mniej więcej tok zdarzeń i rozumowania jest aż nazbyt częsty. Zarówno w Polsce, jak i w innych krajach, ale na innych się skupiać nie będę, więc będę pisał o rodzimym rynku.

Jest niestety bardzo dużo przypadków jak powyżej i odpowiednich ogłoszeń "szukam programisty". Przy czym dalszy tok rozumowania wygląda następująco:
- Zrób mi proszę prosty serwis (a i tak dobrze, jeśli pada słowo "proszę")
- taki coś w stylu Allegro / Nasza-Klasa / Web 2.0 / Flickr (w zależności na jaki genialny pomysł się wpadło)
- to przecież powinno być proste
- trochę PHP, trochę MySQL, oczywiście AJAX i powinno być gotowe (ilość i stopień wyszukania akronimów odpowiedni do stopnia oczytania branżowych blogów i znajomości aktualnych topowych buzzwordów)
- jako że to jest proste, to jestem nawet skłonny zapłacić 1000-2000 PLN (co też jest wspaniałomyślne, bo równie często prosi się znajomego programistę o sklecenie podobnego serwisu po znajomości)
- dodaj jeszcze do tego serwisu funkcje X, Y i Z i po sprawie (przy czym te właśnie funkcje, nawet jeśli są całkowicie pozbawione sensu z punktu widzenia przeznaczenia serwisu, powinny z niego zrobić co najmniej drugiego eBay’a, jak nie lepiej)

Kwestie, o których się nawet nie myślało
- godne wynagrodzenie za wykonanie pomysłu (to 1-2K nie jest godne?!)
- podział zysków z programistą / developerem
- udziały w przedsięwzięciu dla programisty / developera
- no i oczywiście najważniejsze – zasadność tworzenia takiego serwisu

Kwestie, o których w wielu wypadkach się nawet nie słyszało
- User Interface
- Pageflow
- Struktura bazy danych
- Bezpieczeństwo (serwisu, serwera, danych użytkowników)
- Skalowalność

Powyższe kwestie nie zostały wyssane z palca – widziałem zbyt wiele ogłoszeń typu "1-2K PLN za serwis o funkcjonalności Allegro", przy czym zawarte jest w tym wszystko od zarejestrowania domenu do uruchomienia serwisu. Zbyt wiele, żeby uznać to za jednostkowe przypadki.

Jeśli już nawet zasadne byłyby przypadki, kiedy tzw. "biz guy" szuka "tech guy" do zrobienia roboty, to rozumowanie powinno się zaczynać od końca:
- Jaka jest zasadność tworzenia takiego serwisu? (pytanie to powinno być zadane wielokrotnie i pod wieloma kątami, dopiero później można przechodzić do pytań kolejnych)
- jak będzie wyglądał / kto stworzy UI
- jaka będzie struktura serwisu (pageflow)
- jaki będzie podział ról między biz / tech guy
- jaki będzie podział zysków / udziałów między nimi
- jak znaleźć dobrego programistę / developera, który na dodatek będzie chciał pracować z kimś, kto ze strony technicznej nic nie wniesie do przedsięwzięcia (równie dobrze może to być na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o wpływ, jaki ma to na powodzenie projektu)
- dopiero później cała reszta

Ciekawe dlaczego nie ma pytań ze strony programistów potrzebuję tylko człowieka do generowania pomysłów, a z resztą sobie poradzę, prawda?

Zawsze źle oceniamy to, czego nie rozumiemy. A to, co rozumiemy, możemy zrobić sami.
Dlatego też powinno być tak, że to developerzy powinni poszukiwać ludzi, którzy się zajmą "stroną biznesową" serwisu, który już stworzyli, a nie odwrotnie. Dlaczego tak nie jest? W dużej mierze przedstawiłem to tutaj: Dlaczego powstaje mało serwisów mimo ciągle zmniejszającej się bariery wejścia?

Moim zdaniem jeśli już, to właśnie w odwrotną stronę powinno to działać, czyli do gotowego serwisu powinna być poszukiwana osoba, która się zajmie żmudną pracą wprowadzania go na szerokie wody. zakładając oczywiście, że osoba, która go stworzyła, chce się zajmować tylko techniczną stroną i dlatego takiej osoby poszukuje. Tudzież z braku czasu na obie role naraz. Jednak takiego ogłoszenia, nawet jednego, jeszcze w Polsce nie widziałem…

Idealnym rozwiązaniem jednak jest współpraca dwóch takich osób od samego początku. Nie szukanie kogoś tylko do zrobienia czegoś, a wspólne i ukierunkowane działania od etapu generowania pomysłu, poprzez projektowanie interfejsu, poszukiwania potencjalnych źródeł przychodów, do wyprowadzania projektu na szerokie wody. Jako że jest to jednak sytuacja idealna i wymagająca całkowitego poświęcenia dwóch osób, co w Polsce jeszcze jest rzadko spotykane, poświęciłem temu zagadnieniu powyższy post.

Liczba komentarzy: 8 ↓

#1 Lukasz 06.15.08 o 14:38

Na samym poczatku wszystko wydaje sie latwe. W momencie gdy zaczynamy wchodzic w szczegoly okazuje sie to jednak dosc skomplikowane. Stad ogloszenia „klon Allegro za 2k”. A poza tym ludziom brakuje samokrytycyzmu.

Ciekawy wpis. Pozdrawiam.

#2 Lukasz 06.15.08 o 14:39

Przepraszam za brak polskich znakow :)

#3 Gawson 06.18.08 o 14:53

Szczera prawda. Po kilkudziesięciu podobnych propozycjach, których autor obrzucił mnie błotem za zaśpiewaną kwotę wykonania serwisu, może się odechcieć nawet patrzenia na sam komputer. Nawet jeśli stworzenie serwisu wymaga pracy kilku wykwalifikowanych ludzi przez dwa miesiące to i tak słyszę propozycje 1 – 2 tys. złotych. Żenujące…

#4 Mirosław 08.18.08 o 0:57

Oczywiście zgadzam się ze wszystkim…ale nie zawsze chyba o to chodzi..Ja nie mam pojęcia o programowaniu , nie chcę też nic na tym zarobić ale mam pomysł , który zaznaczam moim zdaniem dobrze by było wprowadzić w zycie i wówczas sądzę dobrze bawili by sie wszyscy..Chciałbym podyskutować, zapytać czy mój pomysł ma realne szanse realizacji..i Tyle..Pozdrawiam

#5 Menedżer 09.28.08 o 21:25

Witam,

Problemem jest przede wszystkim to, że za biz guya uważają się ludzie, którzy o biznesie nic nie wiedzą i nie mają pieniędzy. To nie jest biz guy, tylko Popowicz wonnabe.

#6 Biznes i kod w jednym mieszkali domu — Alt + Sabon 12.02.08 o 4:19

[...] czas temu pisałem o relacji tzw. “biz guy” versus “tech guy” w tekście Mam pomysł, potrzebuję tylko programisty. Ostatnio trafiłem na dość dobry tekst, który pokrótce podsumowuje to, co starałem się [...]

#7 Łukasz Rudziewicz 08.11.09 o 22:16

Trafiłem na ten wpis całkiem przypadkiem, szukając czegoś zupełnie innego, jednak muszę przyznać, że zgadzam się w całej rozciągłości. Rzeczywiście tak jest, iż ludziom spoza branży wydaje się, że owe 1000-2000 zł powinno być godziwym wynagrodzeniem za napisanie czegokolwiek. Dlaczego tak jest? Z co najmniej dwóch powodów: klient ocenia złożoność projektu na podstawie tego, co widać na ekranie, dlatego zwykle słyszę „zrób mi taki prosty program” i tutaj widzę jakiś screenshot. Po drugie na rynek IT są praktycznie zerowe bariery wejścia i każdy może zostać programistą od następnego poniedziałku. Przez to klient rozumuje tak: „skoro kilkuletni syn mojego sąsiada zna się na komputerach, to przecież to musi być proste”. Niestety ludziom wydaje się, że „znanie się na komputerach” oznacz to samo, co umiejętność napisania dobrego oprogramowania.

#8 agata 05.07.11 o 14:02

prosze mi kogos polecic bo ja juz straciłam wiare ze znajde donrego programiste mam wrazenie ze wszyscy to cwaniacy

Zostaw swój komentarz