Entries Tagged 'Ogólne' ↓

Ruby on Rails: szlachetny kamień na szynach czy duchowny w pociągu?

Ruby vs RabbiPewnego słonecznego dnia szedł sobie stary i mądry rabin przez pola i łąki. Rozmyślał nad Torą, nad niebezpiecznie rozluźniającymi się obyczajami w swojej gminie (młodzi już nie kłaniają się starszym tak nisko jak drzewiej bywało) i nad nadmiernie wzrastającym autorytetem rabina z sąsiedniej gminy za rzeką. Będąc dotychczas najbardziej szanowaną osobistością w całej okolicy między rzeką a tą miejscowością, dokąd czasem się zapuszczał dokonać bardziej nietypowych zakupów, niż chleb czy mięsiwo (np. kałamarze czy płótno), oczywistością było, że rosnący u boku autorytet jest co najmniej powodem do niespokojnego snu w nocy i podczas siesty. Idąc więc przez łąkę i bezwiednie muskając dłonią czubki wyższych traw, podświadomie poszukiwał “znaku”, który by go wewnętrznie umocnił w przekonaniu, że jego pozycja jest niezagrożona i że nieoczekiwane drgawki nie będą go wyrywały z błogiego stanu siesty.
Tak niepostrzeżenie doszedł aż do nasypu, który biegł wzdłuż rzeki. W swym zamyśleniu i trosce zabrnął dalej, niż zwykle. Wspiął się więc po nasypie (a trzeba zaznaczyć, że nie był to nasyp zwykły, lecz kolejowy) i wzdłuż tego nasypu podążył powoli z powrotem w kierunku swej siedziby.
Aż tu raptem z zadumy wyrwał go nieoczekiwany czerwony blask, strzelający wprost spod nóg. Ku jego bezgranicznemu zdumieniu był to… dorodnej wielkości rubin leżący wprost na torach kolejowych.
- Cóż za wspaniały rubin! - wykrzyknął rabin, podniósł go z torów i już ze spokojnym umysłem i uśmiechem na twarzy dziarsko potruchtał w kierunku unoszącego się dymu, zwiastującego rychły obiad.

A jaki jest morał tej historii?
Otóż apeluję szczerze, żebyśmy nie zamieniali ról w tej historii i nie pozwalali rubinowi znaleźć rabina na torach, tylko pozostawili to w takiej wersji jak powyżej, nawet nie zważając na fakt, że nie jest to najwybitniejsza przypowieść tego roku.

Jak bowiem brzmiałoby kluczowe zdanie przypowieści w języku angielskim?
- What a nice ruby! - exclaimed rabbi, took it off the rails and merrily trotted home. (tłum. wolne)

Ze szczegółami:
[hwuht] [a] [nahys] [roo-bee]! - [ik-skleymd] [rab-ee]
Źródło: Dictionary.com Unabridged (v 1.1)

[roo-bee] (pol. rubi) - Rubin
[rab-ee] (pol. rabi) - Rabin

Jeśli więc jesteśmy w tej branży, programujemy w tym języku, inwestujemy w projekty związane z tą technologią czy wręcz posiadamy firmy, które się zajmują programowaniem m.in. w tym języku, to ja bardzo proszę… nie mieszajmy w to religii i duchownych :)

Mam pomysł, potrzebuję tylko programisty

Czy tego szukam? Czytałem ostatnio sporo branżowych blogów, przeglądałem odpowiednie fora, trafiłem na kilka artykułów w Newsweeku / Time / Polityce / Fortune, przejrzałem polskie poletko Web 2.0 i wpadłem na świetny pomysł!
Teraz potrzebuję tylko programisty, który mi to szybciutko skleci i będę kolejnym złotym dzieckiem polskiego Internetu. Na szczęście w Polsce takowych jest jeszcze bardzo mało, więc tym bardziej mam spore szanse.

Taki mniej więcej tok zdarzeń i rozumowania jest aż nazbyt częsty. Zarówno w Polsce, jak i w innych krajach, ale na innych się skupiać nie będę, więc będę pisał o rodzimym rynku.

Jest niestety bardzo dużo przypadków jak powyżej i odpowiednich ogłoszeń "szukam programisty". Przy czym dalszy tok rozumowania wygląda następująco:
- Zrób mi proszę prosty serwis (a i tak dobrze, jeśli pada słowo "proszę")
- taki coś w stylu Allegro / Nasza-Klasa / Web 2.0 / Flickr (w zależności na jaki genialny pomysł się wpadło)
- to przecież powinno być proste
- trochę PHP, trochę MySQL, oczywiście AJAX i powinno być gotowe (ilość i stopień wyszukania akronimów odpowiedni do stopnia oczytania branżowych blogów i znajomości aktualnych topowych buzzwordów)
- jako że to jest proste, to jestem nawet skłonny zapłacić 1000-2000 PLN (co też jest wspaniałomyślne, bo równie często prosi się znajomego programistę o sklecenie podobnego serwisu po znajomości)
- dodaj jeszcze do tego serwisu funkcje X, Y i Z i po sprawie (przy czym te właśnie funkcje, nawet jeśli są całkowicie pozbawione sensu z punktu widzenia przeznaczenia serwisu, powinny z niego zrobić co najmniej drugiego eBay’a, jak nie lepiej)

Kwestie, o których się nawet nie myślało
- godne wynagrodzenie za wykonanie pomysłu (to 1-2K nie jest godne?!)
- podział zysków z programistą / developerem
- udziały w przedsięwzięciu dla programisty / developera
- no i oczywiście najważniejsze - zasadność tworzenia takiego serwisu

Kwestie, o których w wielu wypadkach się nawet nie słyszało
- User Interface
- Pageflow
- Struktura bazy danych
- Bezpieczeństwo (serwisu, serwera, danych użytkowników)
- Skalowalność

Powyższe kwestie nie zostały wyssane z palca - widziałem zbyt wiele ogłoszeń typu "1-2K PLN za serwis o funkcjonalności Allegro", przy czym zawarte jest w tym wszystko od zarejestrowania domenu do uruchomienia serwisu. Zbyt wiele, żeby uznać to za jednostkowe przypadki.

Jeśli już nawet zasadne byłyby przypadki, kiedy tzw. "biz guy" szuka "tech guy" do zrobienia roboty, to rozumowanie powinno się zaczynać od końca:
- Jaka jest zasadność tworzenia takiego serwisu? (pytanie to powinno być zadane wielokrotnie i pod wieloma kątami, dopiero później można przechodzić do pytań kolejnych)
- jak będzie wyglądał / kto stworzy UI
- jaka będzie struktura serwisu (pageflow)
- jaki będzie podział ról między biz / tech guy
- jaki będzie podział zysków / udziałów między nimi
- jak znaleźć dobrego programistę / developera, który na dodatek będzie chciał pracować z kimś, kto ze strony technicznej nic nie wniesie do przedsięwzięcia (równie dobrze może to być na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o wpływ, jaki ma to na powodzenie projektu)
- dopiero później cała reszta

Ciekawe dlaczego nie ma pytań ze strony programistów potrzebuję tylko człowieka do generowania pomysłów, a z resztą sobie poradzę, prawda?

Zawsze źle oceniamy to, czego nie rozumiemy. A to, co rozumiemy, możemy zrobić sami.
Dlatego też powinno być tak, że to developerzy powinni poszukiwać ludzi, którzy się zajmą "stroną biznesową" serwisu, który już stworzyli, a nie odwrotnie. Dlaczego tak nie jest? W dużej mierze przedstawiłem to tutaj: Dlaczego powstaje mało serwisów mimo ciągle zmniejszającej się bariery wejścia?

Moim zdaniem jeśli już, to właśnie w odwrotną stronę powinno to działać, czyli do gotowego serwisu powinna być poszukiwana osoba, która się zajmie żmudną pracą wprowadzania go na szerokie wody. zakładając oczywiście, że osoba, która go stworzyła, chce się zajmować tylko techniczną stroną i dlatego takiej osoby poszukuje. Tudzież z braku czasu na obie role naraz. Jednak takiego ogłoszenia, nawet jednego, jeszcze w Polsce nie widziałem…

Idealnym rozwiązaniem jednak jest współpraca dwóch takich osób od samego początku. Nie szukanie kogoś tylko do zrobienia czegoś, a wspólne i ukierunkowane działania od etapu generowania pomysłu, poprzez projektowanie interfejsu, poszukiwania potencjalnych źródeł przychodów, do wyprowadzania projektu na szerokie wody. Jako że jest to jednak sytuacja idealna i wymagająca całkowitego poświęcenia dwóch osób, co w Polsce jeszcze jest rzadko spotykane, poświęciłem temu zagadnieniu powyższy post.

Był sobie chłopiec…

Sabon - Start …a przynajmniej chłopiec z punktu widzenia iluzorycznej i enigmatycznej “blogosfery”. Chłopcem był, bo w owej blogosferze nie uczestniczył, czyli że bloga swego nie posiadał.
I nie z chęci stania się “mężczyzną”, ani też z naśladownictwa, jednak od dzisiaj powstaje nowy twór blogosferowy (nigdy nie lubiłem tego słowa, więc będę ograniczał jego uzywanie do minimum). Z potrzeby ustruktyruzowania swoich przemyśleń, skrystalizowania przemyśleń i chęci skonfrontowania ich z szerszym gronem.

Na tym blogu mam zamiar umieszczać treści w przeważającej mierze z trzech dziedzin:

Dlaczego akurat te tematy?
Po kolei:

  • Freelancing, bo jestem freelancerem. Świeżo upieczonym (parę miesięcy) jeśli chodzi o “full time”, ale dość długo już działającym, jeśli chodzi o “part time”.
  • Startupy, bo oprócz bycia freelancerem pracuję też nad swoim(i) projektem(ami), co w przyszłości może się przerodzić w nowy startup (wizja optymalna) bądź nie dożyć do tego etapu (wizja katastrofalna).
  • Ruby on Rails, bo w tym właśnie się specjalizuję i w tym robię swoje projekty.

Nie będę poruszać zaś tematów, na których się nie znam bądź też z którymi nie miałem bezpośredniej styczności na tyle, by wyrobić sobie o nich zdanie.
Nie mam też zamiaru tylko i wyłącznie tłumaczyć na polski tego, co się pojawia w sieci po angielsku. Mieszkam w Polsce (Wrocław), tutaj pracuję, więc będę się na tym właśnie skupiał. Trendy światowe są dla mnie interesujące na tyle, na ile dotykają i wpływają na polskie realia. Często te wpływy są pośrednie i oddziaływujące w bardzo inny sposób, niż na swoim macierzystym rynku anglojęzycznym.

Jeśli zaś chodzi o blogi i język angielski, to nasuwa się od razu skojarzenie związane i z jednym i z drugim: “content is king”. Król jednak nagi chodzić nie powinien. To nic, że nader często tak właśnie paraduje, ale jednak nie powinien. Żeby go trochę oblec w szaty, poniżej zapowiedź pierwszych dziesięciu artykułów, jakie się pojawią na tym blogu. Jak już wszystkie 10 będzie online, to może nie będzie to jeszcze król, a zaledwie zaściankowy szlachcic czy pośledni książę i może nie będzie miał przepysznych szat, ale przynajmniej nie powinien mieć czego się wstydzić i będzie mógł wyjść do ludzi bez świecenia oczami.
A oto i artykuły, wraz z kategoriami, do których będą przypisane:

  1. Przyszłość startupów internetowych w Polsce (startupy)
  2. Znaczenie lokalizacji geograficznej startupów (startupy)
  3. Znaczenie zasięgu rynku docelowego startupu (lokalny / globalny) (startupy)
  4. Porównanie IDE / edytorów dla Ruby on Rails (Ruby on Rails)
  5. Analiza SWOT dla Rails w Polsce i na świecie (Ruby on Rails)
  6. Ataki SQL injection Iniekcja SQL w aplikacjach Rails (Ruby on Rails)
  7. Możliwość wypromowania się będąc freelancerem (freelance)
  8. Nabycie i utrzymanie potrzebnych umiejętności (freelance)
  9. Powody, dla których zostałem freelancerem (freelance)
  10. Dlaczego powstaje stosunkowo mało serwisów mimo ciągle zmniejszającej się bariery wejścia (freelance / startup / Ruby on Rails)

Artykuły te będą się ukazywać niekoniecznie w takiej kolejności jak powyżej, ale na pewno każdy z tych tematów zostanie poruszony.
Żeby nie przegapić tego, który Cię interesuje, najlepiej od razu subskrybuj RSS i wtedy na pewno nic Cię nie ominie.

/ AD 2007 / Sabon (Radek Sienkiewicz) /