Żeby firma odniosła sukces, najpierw musi w ogóle powstać. Tu więc najważniejszym elementem jest faza początkowa, czyli startup.
Żeby startup mógł powstać, ktoś musi najpierw go zbudować. Mowa tu o startupie technologicznym / internetowym, więc kluczowym elementem jest w tym przypadku zespół developerski.
Żeby ten zespół mógł stworzyć swój wymuskany produkt końcowy, musi mieć w czym pracować. I tu elementem niezbędnym i koniecznym jest edytor lub środowisko programistyczne (IDE).
Jako że piszę tu o Ruby on Rails, to zanim przejdę do tematów bardziej technicznych, najpierw się skupię na elemencie niezbędnym (pomijając umiejętność myślenia, bo bez tej nawet najlepsze środowisko programistyczne nie spłodzi nawet jednej sensownej linijki kodu, może oprócz scaffold‘ów).
Zróżnicowanie systemów operacyjnych jest widoczne również w przypadku edytorów i IDE (w dalszej części będę tych pojęć używał zamiennie, żeby za każdym razem nie podkreślać, że coś jest edytorem, a coś innego jest środowiskiem programistycznym).
Użytkownicy Mac’ów mają “owiany legendą” TextMate.
Linux ma sporo opcji: jEdit, vim, Cream (bazujący na vim), 3rdRail (płatny, $299) i in.
Jako że jednak uznałem, że wydanie kilku tysięcy złotych na Mac’a tylko po to, żeby mieć dobry edytor dla projektów Railsowych, mija się z celem, pracuję więc pod Windowsami i dla tego właśnie systemu przygotowałem zestawienie porównujące dostępne opcje dla środowisk programistycznych dla Ruby on Rails.
Wraz z upływem czasu i rosnącym “zamieszaniem” wokół Rails (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), rośnie również dostępna ilość edytorów. Stopniowo dołączają coraz bardziej znane marki i są tworzone coraz bardziej zaawansowane narzędzia. Jest więc w czym wybierać, w porównaniu choćby do okresu sprzed roku.
Ze wszystkich możliwych opcji dostępnych na dzień dzisiejszy pod Windows, zdecydowałem się wybrać cztery i przyjrzeć im się bliżej. Są to: Aptana / RadRails, Netbeans, e oraz Komodo Edit.
Oto jakie wersje miałem zainstalowane podczas testowania:
- Aptana IDE build build 0.2.9.17048 (plugin RadRails 0.8.0.200707021211)
- NetBeans Ruby IDE 20071020152017 (Ruby and Rails plugin v. 0.102.0)
- e v. 1.0.3
- Komodo Edit, version 4.2.0, build 281898
Po kolei, dlaczego akurat te:
- Aptana, bo wcześniej używałem i polubiłem RadRails. Niestety nie mogę stwierdzić, że od kiedy RadRails został przejęty przez Aptanę, wyszło to na korzyść dla tego pierwszego. Możliwe jednak, że z czasem dojdą do ładu i produkt będzie tylko coraz lepszy.
- Netbeans, bo jest to prawie kompletne, rozbudowane i profesjonalne środowisko programistyczne, które ostatnio zauważyło Ruby i dość dynamicznie szlifuje swoje funkcje w tym kierunku.
- e (lub też “e texteditor”), bo jest to chyba najbardziej zbliżony “klon TextMate’a” pod Windows. Mimo iż jest płatne (po okresie testowym 30 dni licencja kosztuje $34,95)
- Komodo, bo mimo iż może mniej znane, ale jest to szybkie i wygodne narzędzie dla projektów w Ruby.
Dość dużym zainteresowaniem cieszy się też jEdit, ale miałem z nim zbyt dużo problemów dostosowując go do przynajmniej znośnej pracy w Rails, żeby poważnie rozważać jego kandydaturę, przynajmniej na tym etapie rozwoju. Poza tym jego wygląd naprawdę nie powala, a skoro mam wiele godzin dziennie patrzeć na to, co mam przed sobą na ekranie, to siłą rzeczy wolę, żeby był to twór jeśli nie piękny, to przynajmniej miły. Podobnie z kobietami - jak nie jest piękna, to niech chociaż będzie miła. jEdit niestety w mój gust nie trafił w żadnej z tych kategorii, więc nie ma go w tym zestawieniu.
Wracając więc do pięknych, miłych i czasami nawet posiadających obie cechy naraz. Poniżej zestawienie funkcji i właściwości każdej z czterech opcji. Nie jest to w żadnym wypadku kompletna lista możliwości w żadnym z czterech przypadków - jest tego o wiele, wiele więcej. Jednak te są moim zdaniem ważne pod tym względem, że - bardziej lub mniej - przyczyniają się do pożądanego efektu końcowego, jakim jest przyjemna, szybka i efektywna praca w miłym środowisku (tym razem nie ludzkim, a komputerowym).
Na Google Docs zamieściłem wersję również z angielskimi nazwami właściwości, na wypadek gdyby moje wysiłki tłumaczeniowe okazały się nie do końca jasne dla wszystkich. Oto link: Porównanie IDE / edytorów dla Ruby on Rails: Rails IDE.

Po kolei więc podsumowanie, od “ostatniego miejsca” w tym zestawieniu.
- Komodo Edit
Komodo Edit jest darmową wersją Komodo IDE ($295,00), jednak nawet wersja darmowa jest dostatecznie dobrym narzędziem, żeby móc polecić go ludziom zajmującym się Ruby on Rails. Może nie jest jeszcze najlepszym rozwiązaniem dla dużych i skomplikowanych projektów, ale dla mniejszych prac na pewno spełni pokładane w nim oczekiwania. Na jego korzyść na pewno przemawia szybkość działania. Stosunkowo prosty i niezaśmiecony interfejs również jest na plus. Możliwość definiowania własnych makr oraz spora ilość już dostępnych pozwala na dostosowanie go do swoich potrzeb. Ocena końcowa: 6. Dla mnie sporym minusem jest brak snippets (z braku polskiego odpowiednika, zostawiam angielską nazwę), który przy dłuższej pracy z Rails jednak daje się we znaki. Wygląd, mimo iż prosty i nienachalny, też mógłby być jednak trochę lepszy. Poniżej screeny wszystkich edytorów, więc można porównać.
- Aptana / RadRails
Prosty w użyciu i w miarę szybki RadRails po przejęciu przez Aptanę trochę stracił na swojej prostocie, bo zostało dodane dużo moim zdaniem zbędnych rzeczy. Jednak jest to dosyć logiczne, zważając na fakt, że RadRails był przystosowany tylko do pracy z Rails, a Aptana to środowisko programistyczne dla dużo większej ilości języków i framework’ów. Mimo iż na tej zmianie RadRails sporo stracił, to jednak ciągle posiada większość swoich pozytywnych cech. Jeśli chodzi o wygląd, to brak motywów jest tu minusem (wolę pracować na ciemnym tle, więc wszędzie gdzie tylko można zmieniam wygląd - oczy się mniej męczą przy ciemnym tle, szczególnie w nocy). Możliwość dostosowania do swoich potrzeb jest dość spora, więc na upartego można zmusić, żeby Aptana pracowała tak, jak się chce. Ocena końcowa: 7.
- e i Netbeans
Obecnie pracuję w Ruby on Rails pół na pół, jeśli chodzi o edytory: połowę czasu (mniejsze projekty, szybkie zmiany, początkowe fazy) w “e”, połowę w Netbeans. Dlatego dałem równe oceny dla obu tych opcji.
Za “e” przemawia jego prostota, szybkość działania, zintegrowanie z SVN (działające trochę bardziej intuicyjnie i prościej, niż w Netbeans), ciągły i szybki rozwój (co bardzo ważne), możliwość zaznaczania również kolumnowo (w pionie) i oczywiście snippets, które działają bardzo dobrze i są ciągle dodawane nowe.
Netbeans natomiast jest według mnie środowiskiem najbliższym tego, żeby można go było nazwać kompletnym. Dobrze rozwiązna nawigacja pomiędzy poszczególnymi plikami (jej brak jest bardzo uciążliwy przy otwartej dużej ilości plików), dokumentacja dostępna bez wychodzenia z edycji (dostępna razem z funkcją autouzupełniania), smart views (podział na kontrolery, widoki, pliki konfiguracyjne itp. według ich funkcji, a nie struktury folderu), nawigacja w dokumencie i powiązanych z nim plikami oraz setki innych funkcji, które są dostępne, jeśli tylko dusza zapragnie.
Na niekorzyść “e” może działać brak podświetlania błędów czy brak możliwości otworzenia kilku projektów jednocześnie, jednak jest to edytor, a nie IDE, więc nie jest to jego celem. W ciągu ostatnich kilku miesięcy od kiedy używam tego edytora, zmiany są wprowadzane szybko i jest ich sporo, więc komfort pracy z “e” rośnie.
Minusem Netbeans jest szybkość. Często się zdarza, że nie jest “błyskawiczny” i trzeba trochę poczekać. Skutki Javy. Jest jednak również bardzo intensywnie rozwijany pod kątem Rails, więc jeśli chodzi o przyjemność użytkowania, ilość funkcji, poprawność ich działania i szybkość dodawania nowych, naprawdę warto mu się przyjrzeć i poważnie rozważyć jako swoje główne narzędzie w podbijaniu świata (oprócz umiejętności myślenia oczywiście, co już jednak wspominałem).
Narzędzia programistyczne są w naprawdę wielu smakach. Każdy lubi inny smak lodów, więc nie widzę dlaczego miałoby być inaczej z IDE. W efekcie końcowym liczy się to, czy dobrze się nam pracuje w tym czy innym środowisku. Radzę więc samemu przynajmniej na krótko wypróbować każdą z opcji i zdecydować się na tą, która będzie “najsmaczniejsza”.
Poniżej - dla porównania - ilość RAM, jaką aktualnie zużywa wszystkie powyższe opcje na moim komputerze. Na ten wynik może wpływać wiele czynników, ale podaję poglądowo, przynajmniej dla zobaczenia jaki jest rząd wielkości. Każdy z edytorów ma otwartych około 10 dokumentów.
// Konfiguracja mojego komputera: 2 GB RAM, Intel Core2 1,83 GHz //
Aptana: 130 MB
Netbeans: 161 MB
e: 28 MB
Komodo: 88 MB
Poniżej screeny (dla tych, co nie chcą ściągać i instalować, a chcieliby obejrzeć). Wszystkie edytory miały ustawione domyślnie białe tło, ale jak już wspomniałem - wolę czarne i dbam o oczy, więc widać tego efekty.
Jeśli macie jakieś inne godne uwagi edytory lub IDE dla Ruby on Rails albo nie zgadzacie się co do którychś moich stwierdzeń (co byłoby całkowicie logiczne, ja np. nie lubię lodów orzechowych albo truskawkowych), zapraszam do zostawienia swojej opinii w komentarzach.




Jak wskazuje sam tytuł, wcześniej freelancerem nie byłem. Owo “wcześniej” znaczy w moim przypadku około dwóch miesięcy. Do tego czasu moja tzw. ścieżka kariery przebiegała może niezbyt typowo, ale też nie odbiegając daleko od średniej statystycznej, z zaznaczeniem, że jest to średnia statystyczna dla studentów z dużych uczelni.
“W kolejnym odcinku”…
…a przynajmniej chłopiec z punktu widzenia iluzorycznej i enigmatycznej “blogosfery”. Chłopcem był, bo w owej blogosferze nie uczestniczył, czyli że bloga swego nie posiadał.